Eksperci kontra ideolodzy

Konopie indyjskie budzą chwilami wielkie emocje. Spór jaki trwa na ich tle prawdopodobnie nie skończy się szybko i należy się spodziewać raczej tego, że w pewnych sytuacjach może się nawet zaostrzyć – zwłaszcza wtedy, gdy strony sporu będą wychodzić ze skrajnie odmiennych stanowisk. Takie ryzyko rzeczywiście istnieje, ponieważ zarówno część zwolenników liberalizacji, jak i część obrońców penalizacji marihuany nie wypowiada się merytorycznie. To problem jaki spotyka się w odniesieniu do niemal każdej sfery życia – z jednej strony eksperci, z drugiej ideolodzy. Porozumienie między jednymi i drugimi nader często okazuje się rzeczą trudno wykonalną, ponieważ jedni stawiają na konkretne argumenty merytoryczne, drudzy odwołują się zazwyczaj do haseł abstrakcyjnych. Eksperci, którzy dostrzegają plusy w łagodzeniu przepisów odnośnie marihuany podnoszą jej lecznicze właściwości i fakt, że jest to roślina doskonale zbadana przez naukę.

Ideologiczni zwolennicy legalizacji skupiają się z kolei na czysto wolnościowych hasłach, nie zawsze popartych konkretami. Nie jest dobrze, aby na ten temat dyskutowano z pozycji ideologicznych bez względu na to, której strony rzecz dotyczy. Sprawa jest poważniejsza niż może się wydawać, ponieważ konopie indyjskie to więcej niż roślina. To również szansa dla wielu poważnie chorych osób i chyba na tym znaczeniu marihuany należałoby się skupić przede wszystkim. Interes tych, którzy traktują ją jako kolejną używkę po prostu powinien znaleźć się na dalszym planie. Nie oznacza to jednak, że takie osoby niczego dla siebie nie ugrają.