Wspaniałe tradycje ziołolecznicze

Jak świat szeroki, tak ludzie wpadali na bardzo zbliżone pomysły związane z codziennym życiem. W każdej kulturze w takiej lub innej formie występuje ziołolecznictwo, a co za tym idzie naturalna medycyna. Możemy ją określić mianem najbardziej tradycyjnej postaci leczenia, która chwilami ma więcej wspólnego z szamanizmem (zwłaszcza w Afryce i Azji), ale ma zawsze ten sam cel – pomóc komuś, kto zmaga się z bólem lub innym problemem zdrowotnym. Europejscy zielarze także mają wspaniały dorobek, ale bynajmniej nie korzystali oni wyłącznie z tych roślin, które występowały na miejscu.

Rozwój szlaków handlowych sprawiał, że w różne rejony świata docierały towary, które nie były znane lokalnie. Spory użytek robili z tego dawni medycy, którzy sięgali na przykład po lecznicze rośliny z terenów Azji. Zaliczały się do nich i wciąż zaliczają się konopie indyjskie. Ich pozytywny wpływ na organizm ludzi był znany już wieki temu.

Pozwalały łagodzić ból, przynosiły uspokojenie i były z tego tytułu bardzo cennym dobrem. Nikt nie postrzegał wówczas konopi negatywnie – były rośliną jak każda inna. Stopniowo gromadzono wiedzę na temat poszczególnych roślin, które w realiach medycyny naturalnej mogły doskonale zafunkcjonować. Bardzo wiele z nich to pospolite okazy, często traktowane również przez współczesne rolnictwo jako chwasty.

Rumianek czy chaber bławatek są jednymi z bardziej znanych roślin leczniczych o bogatych tradycjach stosowania. Na tle konopi indyjskich wyglądają niepozornie i niewinnie, choć od wieków są stosowane w tym samym celu – aby pomagać chorym.